Okres, gdy Xbox 360 królował na rynku, jest zdecydowanie jednym z najbardziej barwnych momentów w historii Microsoftu. Korporacja kierowała się przyjętą podczas projektowania konsoli wizją: przede wszystkim gracze. Ponad 10 lat obecności Xboxa 360 zaowocowało wieloma sprzętami, na które dziś nikt by się nie zdecydował ze względu na niewielką opłacalność: czytnik HD-DVD, dedykowana konsoli kierownica czy szereg akcesoriów.
Microsoft eksperymentował także z limitowanymi kontrolerami. Te poza wyjątkowymi wydaniami dedykowanymi ulubionej grze, zwykle nie cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Wynika to z tego, że kontroler od Xboxa 360 był… no, tylko dla Xboxa. Oczywiście, można było go podłączyć także do PC, wymagało to jednak (drogiego) dodatkowego kabla w postaci odbiornika. Możliwość bezproblemowego parowania kontrolera z PC czy dowolnym innym urządzeniem przyszła dopiero wraz z Xbox One S, prawie 10 lat później.
Radioactive Gamestop Exclusive Limited Controller
Urządzenie jest wyjątkową ciekawostką. Stanowi pokaz tego jak ogromna korporacja potrafi otworzyć się na ideę zewnętrznego kontrahenta. W latach dwutysięcznych, gdy gry w wydaniach pudełkowych królowały, sieć sklepów GameStop była prawdziwym hegemonem na rynku. Dość powiedzieć, że od tego jak dany tytuł sprzedał się w tym sklepie, monitorowano czy gra odniosła sukces, czy porażkę.
I ów sklep wprowadził na rynek limitowany i dostępny wyłącznie w Stanach Zjednoczonych kontroler. Jego motyw to czarny, karbonowy korpus z nałożonym na niego czerwonym symbolem radioaktywności.
Poza elementami kolorystycznymi, samo akcesorium nie różni się znacząco od podstawowego modelu, pozostawiając pozostałe cechy bez zmian.
Z punktu widzenia kolekcjonera
To ciekawy pad. W Europie jest trudno dostępny, chociaż pojawia się czasem w popularnych serwisach sprzedażowych. Trzeba jednak uważać przy zakupie. Kontrolery te często posiadają zniszczoną (co jest typową przypadłością dla każdego kontrolera) gałkę analogową. Tu jednak jest ona w specyficznym, głęboko czerwonym kolorze co w zasadzie uniemożliwia jej wymienienie na nową. Warto mieć to zatem na uwadze.
Jeszcze trudniej dostać nowe, fabrycznie zapakowane egzemplarze, a jeśli już są — ceny szybują w górę.

Dodaj komentarz