Dziękujemy szczególnym patronom: Daroq92,

Meta Quest 3S Xbox Edition | Test | Konsola na głowie

Zapraszam na nasz test, który odpowie - ile Xboxa jest w Meta Queście?
  • Data wydania: 25-06-2025
  • Producent: Meta

Najważniejsze informacje

  • Gogle Meta Quest w specjalnej edycji Xbox
  • Z kontrolerem w unikalnym malowaniu Meta
  • Obsługujące aplikację Xbox Game Pass

Przez lata trudno mi było przekonać się do VR. I nie dlatego, że noszę okulary korekcyjne, które najczęściej muszę zdjąć by w ogóle móc skorzystać ze sprzętu. Dotychczas każda przygoda kończyła się raczej frustracją niż szczerą radością z płynącej zabawy.

A zacząłem dość wcześnie. Z racji tego, że zawodowo byłem związany z firmami tworzącymi gry to np. z Oculusem miałem styczność gdy ten był jeszcze na etapie prototypu. Następnie kilkukrotnie na etapie różnych generacji HTC Vive. Nie ominęło mnie nawet PlayStation VR. Za każdym razem była to walka z ustawieniami, odbiornikami albo kablami. W pewnym momencie machnąłem na to ręką, utwierdzając się w przekonaniu, że to zabawa dla największych nerdów, którzy tyle, co spędzają na graniu, spędzają na samej konfiguracji i czerpią z tego przyjemność.

O goglach Meta Quest słyszałem i nawet czytałem różne testy czy wrażenia ich właścicieli. Brzmiało to jak coś, co faktycznie zostało stworzone dla ludzi: zakładasz i działa. Jako że VR z natury nie leży w moich zainteresowaniach, kręciło się to na obrzeżach mojej uwagi. Do czasu wypuszczenia Meta Quest 3S Xbox Edition. Tutaj nagle odzyskałem energię. I tak po półtora roku od ich premiery w końcu mam je w swoich dłoniach. I podzielę się z tobą moimi wrażeniami.

Meta Quest 3s Xbox Edition

Meta Quest 3S Xbox Edition to taki oksymoron

Microsoft (a dokładniej dywizja Xboxa) od samego początku stawiał sprawę jasno: VR ich nie interesuje, nie będzie wspierany i nie ma się co spodziewać, by w przyszłości zmienili w tej kwestii zdanie. To zupełnie przeciwny kierunek od tego co oferuje PlayStation, gdzie gracze doczekali się już drugiej generacji gogli.

W związku z tym podkreślam już na początku. Xbox Edition to nic innego, jak najzwyklejszy Meta Quest 3S tylko w czarno-zielonym malowaniu. Jest to forma promocji, podkreślenia, że na goglach można uruchomić aplikację GamePass i grać w gry z Xboxa w chmurze.

Jeśli więc ktoś liczył, że będzie mógł się zatopić w Gears of War, Doom Dark Ages albo Fable w formie VR, może poczuć się rozczarowany. Gry wyświetlane są w formie „kinowej”. Po prostu przed oczami pokazuje się płaski ekran tak, jakbyśmy patrzyli na telewizor albo projektor.

Meta Quest 3s Xbox Edition

Zawartość opakowania, pierwsze wrażenie

W dość sporym pudełku oprócz samych gogli, znajdują się też dwa kontrolery potrzebne do sterowania, kabel zasilający, dokumentacja oraz kontroler znany już posiadaczom konsol Xbox Series S|X w ekskluzywnym malowaniu Meta, gdzie przyciski oraz analogi są koloru zielonego.

Sprzęt sprawia dobre wrażenie. Elementy są fajnie spasowane, nic nie skrzypi, nie ugina się pod palcami. Kontrolery Meta wygodnie leżą w dłoniach i dostęp do przycisków jest bezproblemowy. Bardzo podoba mi się schowany korpus na baterie AAA, który jest na tyle dobrze schowany, że w pierwszej chwili trudno znaleźć do nich dostęp.

Same gogle regulowane są w dwóch płaszczyznach — paskiem na górze i pokrętłem z tyłu. Pozwala to na dokładną regulację w zasadzie do każdej głowy. Port zasilający jest dyskretnie ulokowany z boku. Od frontu szereg kamer i czujników.

Chociaż trochę się bałem wagi, to muszę przyznać, że nie jest ona aż tak odczuwalna jak początkowo sądziłem. Nawet przy dłuższych sesjach głowa nie męczy się od niego. Sam sprzęt wytrzymuje ok 2h ciągłego grania co według mnie nie jest złym wynikiem. Tym bardziej, że szczerze wątpię by ktoś zdecydował się na dłuższe sesje. Spodobała mi się też jakość dźwięku. Jak na niewielkie przetworniki, które są schowane w korpusie dają przyjemny, „miękki” dźwięk skierowany prosto do uszu.

Oprogramowanie

Nawet nie będę ukrywał — zainteresowałem się Meta Questem głównie przez wzgląd na Xbox Game Pass. Ten po ostatnich ulepszeniach działa zdecydowanie lepiej. Grafika jest wyższej rozdzielczości i opóźnienia są mniejsze.
Czy Meta Quest 3S Xbox Edition może w tym względzie zastąpić telewizor? Po ponad tygodniu grania w różne gry (od statycznej Cywilizacji przez Banishers: The Ghost of New Eden na Doom: Dark Ages kończąc) muszę z pełną stanowczością stwierdzić: nie.

Co nie oznacza, że sprzęt nie daje rady. Jak najbardziej gra się nawet bardzo przyjemnie. Jest to raczej uwarunkowane moimi osobistymi odczuciami. Po pierwsze, bez okularów moje oczy jednak męczą się szybciej.

Po drugie — wszystko jest dobrze, dopóki jest dobrze. Jednak Xbox Cloud Gaming potrafi czasem chrupnąć. Tak samo jak potrafi chrupnąć gra sama z siebie np. poprzez złą optymalizację. Wówczas potrafi mi się zakręcić w głowie. To ciekawe, bo takich problemów nie mam, gdy gram na telewizorze, handheldzie czy na telefonie komórkowym. Podkreślam jednak: to nie oznacza, że ty będziesz mieć takie same problemy.

Druga kwestia to czysto logistyczna. O ile w Beat Saber czy inne gry stworzone typowo pod Meta Quest najczęściej odpalisz gdziekolwiek, tak do grania w gry Xboxa potrzebujesz mocnego łącza sieciowego. Najlepiej z WiFi 6. To naturalne ograniczenie, które należy mieć pod uwagę.

W każdym pozostałym przypadku jest to znana nam już aplikacja Xbox, która działa i wygląda jak w każdym innym miejscu. To ten sam dashboard, te same funkcje i ten sam wymóg abonamentowy. Szkoda, że nie umożliwiono streamowania gier z konsoli bez chmury tak, jak możemy to robić np. na PC.

Samo oprogramowanie od Mety jest bardzo dopracowane. Mamy tutaj dedykowany sklep (ale płacić można tylko w dolarach). Gry w większości nie zachwycają graficznie, bo też i sprzęt nie jest wyjątkowo mocny technologicznie, ale na pewno nadrabiają pomysłowością. Są też aplikacje użyteczne jak możliwość wyświetlenia pulpitu Windowsa. Mamy typowe aplikacje VOD (chociaż wielu brakuje), czy inne usługi od Mety: WhatsApp, Messenger czy Instagram.

Okienka można zawiesić w różnych miejscach, wówczas można odnieść wrażenie pracy na wielu monitorach. To jednak bajer, z którego korzystać zdecydowanie nie będę. Nie uważam, by te gogle skutecznie zastąpiły mi wygodny monitor. Jako rozwiązanie awaryjne? No, prędzej.

Czy to dobry zakup?

Chociaż Meta Quest w trzecim wydaniu jest już dojrzałym sprzętem i faktycznie jest przystępny dla przeciętnego odbiorcy, nie zdołał mnie przekonać do idei wirtualnej rzeczywistości. Ostatecznie — pomimo obecnej wygody — nadal muszę nosić dość sporej wielkości gogle a dla osób z wadą wzroku lub po prostu dla osób wymagających okulary, nadal są trudności. Bez wątpienia oprogramowanie jest jego mocną stroną, ale w codziennym użytku… nie rozwiązują one żadnego problemu, którego nie byłbym w stanie rozwiązać konwencjonalnymi metodami.

I chociaż aplikacja Xbox jest dodatkowym atutem tak i ona jest pełna kompromisów. To, co niepokoi mnie dodatkowo to fakt, że Facebook oficjalnie ogłosił, że budowa Metaverse była błędem co poskutkowało zamknięciem wielu studiów zajmujących się grami dla VR i wielu towarzyszących projektów. To karze zastanowić się, czy przed goglami jest jeszcze przyszłość.

 

Plusy
  • Solidne wykonanie
  • Bezproblemowe użycie
  • Fajny czas pracy na baterii
  • Przyjemny dźwięk
Minusy
  • Xbox to tylko wabik, wciśnięty nieco na siłę
  • Nie dla ludzi noszących okulary
  • Trochę niepewna przyszłość
To najlepsze gogle VR z jakimi miałem do czynienia ale nadal nie przekonują mnie w pełni. Jest zachowany kompromis między specyfikacją a pracą na baterii i niektóre gry potrafią naprawdę przykuć uwagę. Na dłuższą metę (hehe) to jednak gadżet, który ostatecznie i tak wyląduje w szafie, by przypomnieć sobie o nim przy okazji wizyt znajomych.

Nasza ocena

8

Filip Turczyński

Konsolowiec i kolekcjoner gier. Piszę o grach i sprzęcie. Xbox Ambasador. Posiadacz ponad 50 konsol, ale prawdziwą pasją jest Xbox.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wspieraj Xbox Muzeum na Patronite