Chociaż Microsoft coraz odważniej wchodzi na rynek handheldów to nie da się ukryć, że… został w tyle za konkurencją. Trudno tutaj mówić o modzie, gdyż np. takie Nintendo na rynku handheldów jest obecne w zasadzie od zawsze. Sony również próbowało swoich sił. Nie da się jednak ukryć, że sporo zmieniło pojawienie się nowego gracza: Valve z ich Steam Deckiem napędzanym Steam OS. Zaraz po tym nastąpił prawdziwy wysyp urządzeń tego typu. Na rynku ze swoimi konstrukcjami pojawił się Asus, Acer, MSI, a nawet Zotac. A Legion z modelem Go S stał się nawet pierwszym producentem z konsolą napędzaną systemem od Valve.
Po dwóch tygodniach fantastycznie spędzonego czasu nadszedł moment na podsumowanie. I chociaż jest bardzo dobrze, to nie jest to sprzęt dla każdego.
Na początek suche dane – specyfikacja
- CPU: AMD Ryzen Z1 Extreme (Zen 4, 8 rdzeni / 16 wątków, boost do 5,1 GHz) z Radeon 780M RDNA 3 (12 CU, ~2,7 GHz)
- RAM: 16 GB LPDDR5X-7500 (dual-channel, wlutowane)
- Dysk: 512 GB SSD M.2 2242 PCIe 4.0 ×4 (wymienny) + slot microSD UHS-II
- Wyświetlacz: 8″ IPS LCD 1920x1200p @ 120 Hz (VRR), ~440 nit, 100% sRGB
- Łączność: Wi-Fi 6E (MediaTek MT7922) | Bluetooth 5.3
- Porty: 2 x USB-C (40 Gb/s, DP 1.4, PD 65 W), 3,5 mm audio, microSD
- Audio / haptyka: głośniki stereo, podwójne mikrofony, silniki haptyczne, gałki i triggery z efektem Halla
- Akumulator: 55,5 Wh Li-ion, Rapid Charge (0 → 50 % ≈ 30 min)
- Wymiary/masa: 299 x 128 x 23 mm / ~740 g
- System: SteamOS 3.x (z możliwością dual-boot)
- Cena: (w dniu pisania tego tekstu) 1999 zł
Wygląd, wykonanie i wrazenia z użytkowania
To co w pierwszej chwili rzuciło mi się w oczy to… brak etui. Wiem, wiem. Zaraz ktoś skomentuje, że to niepotrzebny śmieć w pudełku. Sęk w tym, że bezpośrednia konkurencja – Valve i ich Steam Deck – dorzucają odpowiedni pokrowiec już na starcie. A wbrew pozorom to jest ważna rzecz, szczególnie w sytuacjach, gdy jednak nie sięgamy po handhelda regularnie i trzeba go gdzieś magazynować. Dobranie pokrowca od producentów zewnętrznych to zawsze kompromis i ryzyko, że nie będzie dokładnie dopasowany. Sama konsola przyjeżdża więc w kartonowym pudełku ze styropianowymi wypełniaczami. Trochę szkoda.
Biorąc jednak Lenovo Legion Go S muszę przyznać, że to przemyślane urządzenie. Napiszę nawet więcej i otwarcie przyznaje: jest lepszy niż Steam Deck. Na plus działa przede wszystkim większy ekran (8″ vs 7″). Osobiście jako wielką zaletę traktuję także niesymetryczny układ analogów, znany z Xboxa, które przy okazji wyposażone są w efekt Halla. No i nie oszukujmy się. Taki krzyżak czy przyciski ABXY umiejscowione są na korpusie konsoli jakoś tak bardziej designersko. W Steam Decku ledwo się mieszczą, będąc na samej krawędzi.
Z innych zmian względem sprzętu od Valve jest podświetlenie LED wokół analogów, regulowane triggery czy dwa porty USB-C.
Dla kogoś takiego jak ja, kto używa konsoli od Valve praktycznie codziennie przesiadka na Legiona może z początku wydawać się niekomfortowa. Pamięć mięśniowa daje o sobie znać za każdym razem, gdy sięgałem do przycisku Power czy do klawiszy systemowych. Szybko jednak przestawiłem się na układ od Lenovo i muszę przyznać, że po kilku dniach nie odczuwałem różnicy. Przyciski rozłożone są w logicznych miejscach, jasno oznaczone piktogramami i nie mam problemu by ich dosięgnąć. Jest tylko jeden, znaczący wyjątek: Touchpad.
Ja wiem, że konkurencyjne konsole nie mają go wcale (np. Asus Xbox Ally nie ma go wcale), ale jak już ma być, niech będzie porządny. W testowanej przeze mnie konsoli jest niewielki i raczej pokraczny niż użyteczny. Mimo szczerej chęci pogrania w moją ukochaną Cywilizację 6 musiałem sobie temat odpuścić. Jest on mniejszy od kciuka więc bardziej przypomina czytnik linii papilarnych. Trudno się nim nawiguje i prowadzi raczej do frustracji, niż wygody. Jeśli jesteś fanem gier strategicznych, to nie jesteś targetem Legiona S.
Jak Legion Go S za to radzi sobie przy dłuższych sesjach? Mimo że jest nieznacznie grubszy i wyższy jest odrobinkę węższy. Konstrukcja jest zwarta, solidnie spasowana i bardzo wygodnie leży w dłoniach. I to pomimo sporej wagi, która dla tego modelu wynosi 700 g.
Ogromne wrażenie zrobiło na mnie także ładowanie sprzętu. W mniej więcej godzinę handhelda można naładować od zera do ok 90%. To robi wrażenie.
Steam OS – okiem Xboxiarza
Od dnia premiery Xboxa 360, PC służy mi wyłącznie do pracy i bardzo okazjonalnego grania. A to granie sprowadza się głównie do odpalania klasycznych już gier jak Heroes of Might and Magic 3, Cywilizacja (różne odsłony, głównie jednak szóstka) oraz Unreal Tournament. Poza tym jestem totalnym przeciwkiem pecetów i uważam, że Windows jako platforma do grania po prostu się nie nadaje.
Steam OS jest jednak systemem opartym na Linuxie i daje całkiem niezłe wrażenia konsolowe. I ja wiem, że zaraz tutaj pojawią się power userzy, którzy potrafią zdziałać cuda na sprzęcie o którym mi się nawet nie śniło. Sęk w tym, że jako osoba dość zapracowana nie mam czasu na takie zabawy. Chcę mieć konsolowe doświadczenie – włączam i gram.
I tutaj Steam OS robi robotę. Ekran nakierowany jest na bibliotekę oraz sklep z jasnym podziałem co zostało sprawdzone pod kątem kompatybilności z system, co może działać ale może generować pewne przeszkody i trzecia kategoria, co raczej nie zadziała (lub nie zostało sprawdzone). I to, co doceniam – wolne od nachalnych reklam jakie ostatnio są serwowane (niestety!) w Xboxowym dashboardzie.
Interfejs działa płynnie, responsywnie i jest w miarę przejrzysty. Kto chociaż raz miał do czynienia ze Steamem, powinien się tutaj odnaleźć bez problemu.
Co ważne, Legion Go S bez problemu podłączymy z zewnętrznym ekranem i podłączymy do niego kontroler (np. od Xboxa) więc w jednej cenie otrzymujemy niejako konsolę hybrydową. Bomba!
Co mnie kłuje z perspektywy użytkownika Xboxa? Cóż, boli mnie przede wszystkim brak aplikacji do obsługi GamePassa. Oczywiście, można takowy kafelek utworzyć, lecz trzeba się nagłowić. Podobnie gdybyśmy chcieli zainstalować GOGa, Epic Game Store czy GeForce Now. Cóż – to jest jednak prawo producenta i jednak (stosunkowo) zamkniętego systemu.
Jak się na tym gra
Specem od sprzętu nie jestem. Nigdy nie fascynowały mnie konkretne liczby, statystyki a raczej wrażenia. I taki będzie też ten akapit. Wybaczcie zatem rozczarowani, można się rozejść.
Taki Cyberpunk. W wersji Full HD działa stabilnie, płynnie (ok 35 fpsów). Cywilizacja 6 to #wiadomo. Tutaj nie ma prawa nic się zaciąć. Bardzo przyjemnie prezentują się również Doom i Doom Eternal ale bądźmy poważni – to też nie są świeże tytuły. Jak z nowszymi grami? O tych napiszę z rozbrajającą szczerością – nie wiem. Jak wspomniałem, biblioteka gier PC u mnie dość biedna i grywam raczej w starsze gry.
A jak komfort? Grając w Heroes of Might and Magic 3 HD to komfortowa cisza na 3,5 nawet do 4 godzin grania. Wspomniany Cyberpunk to istne tornado na ok 2 godziny grania.
Czy to złe wyniki? Jak na to, że mamy do czynienia w istocie z PC ubranym dla niepoznaki w ciuchy konsoli – uważam, że bardzo dobry. Tym bardziej, że ja traktowałem Legion Go S jako sprzęt do dorywczego grania, niż jako główną platformę. Wiadomo, że po podłączeniu do stacji dokującej w TV rezultaty byłyby zupełnie inne. No ale też (chyba) nikt nie zrobi z takiej konsoli głównej platformy do grania.
Czy warto?
Tekst ten pojawia się w trudnym momencie. Na rynku jest już Asus RogAlly X, Legion Go 2 a idzie też fala nowych urządzeń. Odpowiedź brzmi – i tutaj znowu nie pocieszę – to zależy.
Jeśli szukacie platformy, gdzie możecie zabrać ze sobą ulubione gry ze Steama i wiecie, że będą one działać doskonale w trybie handhelda – to moim zdaniem jak najbardziej. Tym bardziej, że cena lada dzień zapewne drastycznie spadnie by wyprzedać leżaki magazynowe i zrobić miejsce dla nowej generacji.
Z drugiej strony, jeśli ktoś szuka przede wszystkim wydajności, to warto już chyba dołożyć i kupić sprzęty nowej generacji.

Dodaj komentarz