Jeśli wskazać jedną z najbardziej niecodziennych gier powstałych na licencji - w czołówce byłby Playboy The Mansion.
Oficjalny trailer
Symulacja posiadłości
Pierwsza styczność z grą przypomina obcowanie z serią The Sims. Zastosowano tutaj podobną mechanikę gry, więc przeciętny gracz bez problemu powinien się odnaleźć.
Naszym celem jest rozwijanie posiadłości samego Hugh Hefnera. Willę możemy projektować i rozbudowywać o dość szeroki wachlarz możliwości: auta, korty tenisowe, baseny, sale kinowe czy kultowa Grota Miłości. Do naszej posiadłości możemy zapraszać znane postacie, celebrytów, aktorów czy polityków i dbać o ich dobre samopoczucie.
By mieć finanse na rozbudowę willi, musimy projektować i sprzedawać tytułowy magazyn. A do tego potrzebne są zdjęcia pięknych kobiet, które w grze wykonujemy samodzielnie.
Krytyka recenzentów
Gra została przyjęta dość chłodno. Recenzenci narzekali na spłycenie rozgrywki, szczególnie w kontekście interakcji między postaciami. Z drugiej strony, mimo klasyfikacji gry jako "dla dorosłych", brakowało w niej prawdziwej pikanterii. Gra była powściągliwa i wstydliwa, a nagość sprowadzała się tylko do ujęć topless.
Wskazywano również na zepsutą ekonomię gry. Tytuł praktycznie nie pozwalał graczowi zbankrutować, co zabijało całe poczucie wyzwania czy groźby porażki.
Playboy The Mantion dziś
Gra dziś niestety nie jest w żaden sposób wspierana. Na próżno jej szukać w cyfrowych sklepach nawet pokroju GOG czy Steam. Jedyna możliwość ogrania to oryginalne platformy, na jakich została wydana lub - w przypadku Xbox - Xbox 360, który jest kompatybilnie wsteczny z oryginalną konsolą.
| Kompatybilność wsteczna | Xbox Classic, Xbox 360 |
| FPS Boost | Nie |
| Xbox Cross Platform Co-Op | Nie |
| Xbox One X Enhanced 4K | Nie |
| Xbox Play Anywhere | Nie |
Z punktu widzenia kolekcjonera
Playboy The Mansion to kolejny klon serii The Sims, który nie zrozumiał, na czym polegał fenomen oryginału. Gra płytka, bez polotu, korzystająca z uznanego logotypu, to za mało, by przyciągnąć uwagę graczy. Dziś pozostaje ciekawym artefaktem po dawnym imperium Hugh Hefnera.
